Wycieczka do Kotliny Kłodzkiej

Luty 4 2011 Ucztowanie: Dla Ducha

Kudowa Zdrój to śliczne miasto. Często, chodząc jeszcze do szkoły podstawowej, jeździłem tam na zielone szkoły, dlatego że jest to niecałe godzina drogi od mojego miasta. Z sympatią wspominam te czasy różnych Pracowniczych Ośrodków Wypoczynkowych i Ośrodki Wczasowe o nazwach Rumcajs, Mariola, Pogranicze oraz domy zdrojowe z tymi wszystkimi niedobrymi (tak mi się wtedy wydawało) wodami. Kupowało się buteleczki i piło się z nich wodę zdrojową.

Od liceum, kiedy już otwarto granice Kudowa Zdrój była dla mnie jednym z wąskich gardeł na drodze do pepików – czy to do ich stolicy, czy na syr.
Bezustannie jednak czytałem że Kudowa się rozwija, „Kudowa Zdrój noclegi” to jedno z najczęściej wyszukiwanych haseł w lecie w sieci, a samo miasto ma do zaoferowania bez liku nowych rzeczy.

Abstrahując od tych starych jak Błędne Skały, czy piękne lasy powstało dużo nowych, wykonanych z myślą o osobach którzy lubią zabawić – Aquapark, Park Linowy czy Muzeum Kultury Ludowej.

W związku z tym bardzo się uradowałem kiedy małżonka powiedziała, że ma w Kudowie jakieś sprawy do zrobienia i jedzie tam na tydzień. Chcąc zobaczyć jak to miasto zmieniło się odkąd tam byłem, oświadczyłem, że pojadę z nią czy tego chce czy nie. Odpowiedź mojej małżonki brzmiała jak zwykle – Rób co chcesz. Ja nie będę miała dla ciebie czasu. Jakoś mnie to nie zniechęciło i aby zrobić na przekór wszystkim turystom wklepałem do sieci „pokoje kudowa zdrój„, odnalazłem przytulne miejsce obok atrakcji i już po trzech dniach siedziałem w samochodzie na trasie międzynarodowej o numerze 8.
Jako że do Kudowy przybyliśmy wieczorową porą to w jednej z bliskich restauracji zjadłem małą kolację popijając jasnym piwkiem i ruszyłem oglądać Kudowę nocą. Podświetlenie budynków mnie niezmiernie miło zaskoczyło – czułem się jak w rynku mojego miasta, ludzie przemili, wiele kawiarenek gdzie można sobie posiedzieć i spokojnie napić się piwa.
Pokój także bardzo miło mnie zaskoczył, zapłata była umiarkowana jak na ponad wiekową willę, a ponadto rano dostałem dobre śniadanie.
O tym jak wyglądał mój dalszy pobyt z pewnością jeszcze wspomnę, ponieważ znów okazało się że Polacy „cudze chwalą, swojego nie znają”.

Tagi: , ,
»
«